Czytasz wiadomości znalezione dla zapytania: mity kosmogeniczne
Wiadomość
  Czy w obecnej rzeczywistości fantasy będzie czytana ?
Jeśli chodzi o starszych, to mój kuzyn przekonał swoją mamę, panią koło pięćdziesiątki . Z kolei moje własne doświadczenia z łamaniem oporów mówią, że należy zacząć przekonywanie od najlepszych, a przy tym przystępnych utworów. Ja serwowałem na początek "Amber" oraz cykl anielski Kossakowskiej .

Faktem jest, że szkoła kiedyś (ja kończyłem liceum parę lat temu) o fantastyce wspominała raz - w szóstej klasie szkoły podstawowej nauczycielka z obrzydzeniem omawiała "Opowieści o pilocie Pirxie" Lema, nb. książkę zdolną odstraszyć od SF wielu początkujących. W dobrym liceum nie spotkałem się ani razu z pojęciem fantastyka, a dwie sytuacje, kiedy coś z fantastyki wypłynęło to:
1) w I klasie, przy mitach kosmogenicznych, polonistka nr 1 wypytała się, jak to było u Tolkiena, nieopatrznie udzieliłem odpowiedzi i miałem przechlapane...
2) w IV klasie, polonistka nr 2 opowiadała o "Dziennikach gwiazdowych" Lema jako o satyrze na ustrój.
Wątpię, by w międzyczasie tak wiele się zmieniło.

Kniaz--->Wywołany do odpowiedzi, muszę stwierdzić, że bardzo wielu ludzi deklarujących, iż "nie lubią fantastyki" zwyczajnie nie zna jej przyzwoitych odmian. Ktoś kiedyś potraktował ich Pirxem, Forgotten Realms lub Star Wars i wyrobił im alergię na fantastykę. Wśród mniejszości czytającej książki odsetek istotnie nie trawiących fantastyki jest, moim zdaniem, dość niewielki. Oczywiście tacy ludzie się zdarzają, jednak wątpię, czy ktoś lubiący dobrą literaturę jest w stanie na przykład nie ścierpieć "Roli marzeń sennych" Ellisona albo "Róży dla Eklezjastesa" Zelaznego za samą przynależność obu do fantastyki.
 
  Biblia+Starożytność+Średniowiecze -zagadnienia na sprawdzian
Punkt 4 ze starozytnosci

1)mit- symboliczna opowiesc poruszajaca tematy o powstaniu swiata, wizji jego konca, o otaczajacym ludzkosc swiecie, opisujaca historie bogow, demonow, bohaterow lub historie stworzenia czlowieka. Zostal stworzony z mysla o odpowiedzi na pytania stawiane przez ludzkosc od wiekow, tzw. pytania egzystencjalne.

2)mitologia - zbiór uporzadkowanych mitow danej spolecznosci.

3)Podzial mitow:
a)teogoniczne - wyjasniajace
b)kosmogeniczne - o powstanie swiata
c)antropogeniczne - o czlowieku
d)genealogiczne - o historii rodow

4)Funkcje mitów:
a)poznawcza - wyjasnianie pewnych niezrozumialych zjawisk przyrody
b)swiatopogladowe - jako podstawa wierzen religijnych
c)sakralne - przedstawialy wzorce, rytualne obrzedy, nakazywaly jak czcic bogow[/u
  Mity - historie z początków...
Mity są podstawą, przeciez Tolkien się wzorował na mitach, jej.. są mua, mity..
Moje ulubione greckie i germanskie.
Uwielbiam mit o bozku Hypnosie, pięknie przedstawiono jego kraine->jaskinie, maki, a bozek snu spi na hebanowym łozu ahh ahh...
Mity pokazują w co wierzylu ludzie, niech ktos sie wcieli w role czlowieka z przed ja wiem... przynajmniej 3000 lat

Mity kosmogoniczne i teogoniczne są niekiedy zabawne. Np. gdy rodziła się Afrodyta, heh, tak ot sobie wyszła z piany morskiej. Lub mit o Hermesie, mały bozek, kilka godzin po urodzeniu byl tak przebiegły, zeby zwinąc Apollinowi trzode, no po prostu genialne!
  Opatrzność
Dobra, zacznę w ten sposób, bo nie ma sensu ciągle parafrazować tego, co mówiłem wcześniej:

Ludzie są sobie równi. Ale bóg ma panel admina.

Ten, kto napisał grę komputerową, doskonale wie jak ją przejść.

Bóg, który stworzył wszechrzecz, w tym człowieka, którego wyposażył w skrypt "wolna wola" wie, co ten człowiek może zrobić i co zrobi.

Programy nie działają inaczej tylko, dlatego że programista je zna.
Dlatego ludzie nie są pozbawieni wolnej woli tylko, dlatego że bóg zna ich wybory.

PS: Księga Genezis to typowy mit kosmogeniczny :wink:
 
  Mit kosmogeniczny
Wasze komentarze nt. powyższego artykułu.

W tym miejscu możecie podzielić się swoimi uwagami z resztą forumowiczów.
Wszelkie przemyślenia, własne zdanie na dany temat, możecie przedstawiać właśnie tutaj. Jeśli macie jakieś dodatkowe informacje lub ciekawostki dotyczące tematu również piszcie.

I pamiętajcie, że nie wolno tłumić żadnych popędów, więc jeśli odczuwacie chęć żeby napisać o czymś tutaj to... do dzieła!
  Bib;lijny potop.

Mity to są w mitologii. Stary Testament jest zbiorem opowieści biblijnych o narodzie wybranym, a Nowy Testament jest zbiorem przypowieści i działań Jezusa.

Nie myl różnych rodzajów

Mitów jako takich ja w Biblii nie widzę. Chyba że pod pojęciem "mit" rozumiesz coś innego...

Miałam się nie odzywać w tej dyskusji, gdyż uważam, że religia i wiara jest prywatną sprawą każdego człowieka i innym nic do tego. Ale dochodzimy tu jednak do pewnych nieporozumień, więc...

Cytat: Mit, wyraz ludzkiej świadomości refleksyjnej, zawierający odzwierciedlenie stosunku człowieka do przyrody, innych ludzi i do samego siebie. Jest pierwszą poważną próbą odpowiedzenia na pytania: dlaczego świat jest taki, jaki jest, jaka jest jego natura, pochodzenie, cel istnienia, jak pojawił się świat i człowiek, jakie jest przeznaczenie człowieka i od czego zależny jest jego los.

W mitach kształtowała się pierwotna wiedza o świecie, zamykały się wierzenia, zakazy i nakazy etyczne, pouczenia, przekaz informacji o innych bytach, ludziach i dziejach. Formą mitu jest opowieść przesycona pojęciami ogólnymi, symbolami i alegoriami. Początkowo była ona przekazywana z pokolenia na pokolenie, jako wiedza pewna, rozwijana, ale niezmienna i chroniona. Ze względu na to, że mit jest wynikiem intuicyjnego poznania, można mówić, że jest "prawdą objawioną" lub natchnioną.

i

Cytat: kosmogoniczne, zajmujące się światem, jego powstaniem, fazami rozwojowymi, przeznaczeniem i kresem, np. mity wczesnojudaistyczne, które znalazły swój ostateczny wyraz w Biblii, greckie i rzymskie, niektóre mity hinduskie, irańskie, które stały się źródłem dla rozwoju, buddyzmu, mazdaizmu, gnostycyzmu, manicheizmu.

I niech mi teraz ktoś powie, że Biblia (a przynajmniej jej fragmenty) nie jest zbiorem mitów?

Co do potopu - skoro Biblia to nie zbiór mitów niech mi ktoś w końcu wytłumaczy jak te rafy przetrwały 4 km wody nad sobą? (po rafach mam jeszcze kilka perełek do wyjaśnienia Wink )

Jeśli dobrze pamiętam, to koralowce jako takie mogą żyć na dość dużych głębokościach - problemem są żyjące z nimi w symbiozie glony. Może wtedy żyły jakieś gatunki, które dawały sobie radę same?
  Hebrajska kosmogonia - wg Immanuela Velikowsky"ego
Nie znam pisarstwa tego pana zacytowanego, ale idea er następujących jedna po drugiej była dość powszechna w kabale. Szemitot się to nazywało. Mity kosmologiczne i kosmogoniczne w judaizmie w ogóle są kabalistyczne zasadniczo.
  Hebrajska kosmogonia - wg Immanuela Velikowsky"ego
Mam wrażenie, że to nie ja poruszyłam kwestię "prawidłowej" pisowni czegokolwiek.

A założycielowi wątku nie chodzi jedynie o znaczenia słowa "sz(e)mita", ale o jego znaczenie w kabale, bo to stamtąd pochodzą kosmogoniczne mity.
  Fanfik czy nie fanfik?
A wracając do ad remu – z uwagi na takie, a nie inne wyjaśnienie, nie sądzę, by zamieszczenie w tekście niewysokiego faceta, o niewyparzonym jęzorze, długiej brodzie i wybuchowym charakterze, uzbrojonego w obowiązkowy topór czyniło z mojego hipotetycznego tekstu fanfik. Nie samym krasnoludem i elfem fanfik stoi. IMHO.
EDIT: nosiwodo, chyba jednak inaczej rozumiemy słowo mitologia. Twoje przykłady zaklasyfikowałabym jako urban legend i jakoś zabrakło mi w nich bogów, herosów i opowieści o powstaniu człowieka. Ale nie twierdzę, że mam rację - nie mogłabym wobec Twoich dużych liter i przytłaczającej pewności siebie. Niemniej chciałam wyjaśnić :)
mity kosmogoniczne, są mity teogoniczne, ale są i mity wyjaśniające naturę rzeczywistości. No, i takie właśnie mity miejskie = urban legend. Mitologia ma między innymi wyjaśniać rzeczywistość. W czasach starożytnych wyjaśniała np. błyskawicę jako gniew Zeusa czy innego boga (stąd obecność herosów, bogów), w czasach obecnych, w społeczeństwach współczesnych błyskawicy i wielu innych zjawisk nie trzeba wyjaśniać, zaś ludzie nadal szukają prostych wyjaśnień i odpowiedzi na dziwne pytania. Stąd teorie spiskowe (bo zawsze łatwiej na ONYCH zrzucić), stąd czarne wołgi, kurczaki-mutanty, porwania przez obcych i szeptuchy. Oraz aligatory-albinosy w podziemiach Nowego Jorku.
Zatem możliwe, że inaczej rozumiemy "mitologię". Twórczości literackiej pod nią nie podłożę, a wytwory zbiorowej podświadomości (czy jakkolwiek to zwać), mające coś oswoić - już tak.

PS. Kapitaliki nie wskazują punktu, w którym MAM RACJĘ. Wskazują tylko punkt, który uważam za najistotniejszy i który chcę wyróżnić. Wydaje mi się też, że nie potrzeba na forum dyskusyjnym przy każdej swojej wypowiedzi pisać IMO czy zwrotu równoważnego. Oczywiście, że IMO. Z natury rzeczy IMO. Dlatego zwykle tego nie piszę, co nie oznacza, że rezerwuję sobie monopol na rację.
PPS. Miałem Ci zadać, Iko, pewne pytanie, ale widzę, żeś na mnie cięta, przynajmniej chwilowo, więc poczekam z nim z pół roku, może w lecie będą lepsze okoliczności przyrody :)
  "Tacy sami" ? czyli Garou a technika wszelaka
Mala poprawka. Calix twierdzi, ze w Amazonii sa Garou. Nie wiem jakie, ale podobno sa. WW wprowadzilo je tam w podrecznikach pt. Rage across Amazonia. Nie pasuja mi tam, ale pisze to zeby nie bylo, ze zawsze wszystko wiem najlepiej Nie czytalem, wiec nie mam podstaw aby sie nie zgadzac.

Mysle, ze ten dodatek wlasnie, najlepiej opisuje co tam moze siedziec. Na pewno sa Balam, bo to wynika chocby z mitow indian tamtego rejonu. Z samej amazonii to zbyt wiele mitow nie znamy, bo to dziki zakatek, ale okolice to co innego. Olmeca, Inka itd. to nadal tajemnicze kultury, ale sporo materialu dotrwalo do naszych czasow. Wystarczy spojrzec na wierzenia kosmogeniczne. Jedna z glownych rol graja tam "tygrysy" jak blednie (i bezmyslnie) dawno temu jakis mnich przetlumaczyl slowo z jezyka "nahuatl", chodzi oczywiscie o Jaguary. Wedlug tych wierzen, zyjemy w piatej erze. Przed nami glowna role graly "olbrzymy, ktore mialy zle skonstruowane nogi" i kiedy sie przewrocily to nie mogly wstac, wtedy zjadaly je jaguary. No dobra, do tematu. O ile sie orientuje to w amazonii po prostu nie wystepuja wilki, przynajmniej te znane nam, Europejczykom. Moze i sa jakies tam gatunki dajace sie nazwac wilkami, ale czy faktycznie naleza do rodziny lupus, nie wiem. Na pewno znajdzie sie miejsce dla Mokole, gdzie jak gdzie, ale tam maja swietne warunki do zycia w spokoju. Ananasi zasadniczo wystepowac moga wszedzie tam gdzie pojawia sie choc jeden pajak, a w Amazonii jest ich masa, i to takich gatunkow, ze pewnie nawet polowy jeszcze nie znamy. Swoja szosa musialby byc to fajny "odlam" ananaskow. Ani tam za bardzo Zmija, ani Tkaczki (no ta ostatnio mocno atakuje, ale do ostatecznego sukcesu brakuje jej jeszcze duzo). Warto pomyslec. Bardzo mocno zastanawialbym sie nad Nagah, niby wezy masa, i to tych najwiekszych, ale Nagah sa natywne dla wschodu (chyba?) i niekoniecznie bym je tam montowal. Co nieco o wystepowaniu Balam bylo w jednym z opowiadan zamieszczonych w ksiazeczce "Kiedy ogarnie Cie Szal?!" (czy jakos tak). Pojawiaja sie wzmianki w paru innych miejscach, ale w tej chwili nie pamietam. Poczekaj, moze splynie na nas laska i wiedza naszych lokalnych bogow Wilka to nas oswieca, bo w tej materii mam spore dziury.
Pozdrowka
Dox
  Polski - Antyk
Mitologia – zbiór mitów funkcjonujących w jakiejś kulturze lub zapis tych mitów.
Mit – opowieść sfabularyzowana przekazywana ustnie z pokolenia na pokolenie, dotycząca powstania świata, zjawisk przyrody, bogów, herosów i zwykłych ludzi.
Rodzaje mitów: teogoniczne – mówiące o powstaniu i naturze bogów, kosmogoniczne – opowiadające o powstaniu i początkach świata, antropogeniczne – o powstaniu człowieka, genealogiczne – o historii pokoleń ludzkich.
Funkcja mitów: poznawcza, światopoglądowa, sakralna.
Styl homerycki: porównania homeryckie (to porównanie którego człon określający jest bardzo mocno rozbudowany, zdynamizowany, człon określany jest natomiast krótki, zwięzły), stałe epitety, narrator, dokładne, realistyczne opisy
Dramat antyczny – narodził się około VIII p.n.e., w czasie misteriów dionizyjskich kiedy śpiewano tzw. dytyramby – pieśni pochwalne ku czci Dionizosa. Rozwój dramat przypada na V p.n.e. gdy pieśni uległy przeobrażeniu a spośród grona śpiewaków wyłonił się przewodnik chóry (Koryfeusz). Przyjmuje się ze pierwszego aktora wprowadził Tespis, drugiego Ajschylos a trzeciego Sofokles.
Cechy dramatu antycznego: 1. Zasada trzech jedności (czasu, miejsca i akcji) 2. Istnienie chóru (mógł wprowadzać kolejnych aktorów na scenę a także komentować i oceniać przebieg zdarzeń) 3. Zasada decorum (pisanie tragedii stylem wysokim a komedii średnim lub niskim) 4. Zasada jedności estetyki (wykluczająca przeplatanie scen tragicznych z komicznymi) 5. Brak scen zbiorowych 6. Tytułowanie utworu imieniem głównego bohatera.
Tragedia antyczna – wywodzi się od słów „tragos” i „ode” czyli pojęcie to można tłumaczyć jako „pieśń kozła”.
Budowa: Prolog => Epejsodiony (sceny) => Stasimony (pieśni chóru) => Epilog => Eksodos (pieśń wyjściowa chóru.
Poezja tyrtejska: poezja patriotyczna, nawołująca i zagrzewająca do walki w obronie ojczyzny.
Epigramat – krótki utwór, który najczęściej umieszczony jest na nagrobkach.
Strofa saficka – zbudowana z 4 wersów, trzy pierwsze liczą po 13 zgłosek a ostatni 5
Anakreontyk – utwór charakteryzujący się błahą, pogodną tematyką, lekkim i beztroskim stosunkiem do świata.
Stoicyzm – Zenon z Kition, III p.n.e., zaleca panowanie nad sobą, trzeźwość umysłu w każdej sytuacji. Stoik to człowiek, który spokojnie znosi przeciwności losu, który rządzi się rozumiem a nie uczuciami.
Epikureizm – nurt fil. Mówiący że najważniejsze w życiu jest szczęście. Carpie Diem – żyj chwilą. Przyjemność polega na braku cierpienia. Epikurejczyk ceni sobie przyjemności zgodnie z hasłem żyj chwilą, człowiek mądry, który prowadzi uporządkowany tryb życia.
Hedonizm – „hedone” – rozkosz, uznaje przyjemność i rozkosz za jedyny cel w życiu. Hedonista bez umiaru korzysta z przyjemność.
Cynizm – postawa fil. Zalecająca odrzucanie autorytetów uznanych w danej grupie, wykazująca brak poszanowania dla przyjętych norm. Cynik to człowiek kpiący z przyjętych norm, jawnie lekceważy uznanie wartości.
Sceptycyzm – nie można osiągnąć pełnej wiedzy. Sceptyk jest pesymista i wątpi we wszystko.
  od do
Pracownia epigraficzna

Od dwóch miesięcy próbowałem odczytać inskrypcję, która znajdowała się na
kamienny bloku. Napis był mocno uszkodzony. Grafika ledwie kilku słów nie
budziła żadnych wątpliwości: wigwamie, twarze, ucha, wydrążonego dębu.
Całość podzielona była na trzy części, które rozpoczynała taka sama (lub
podobna) fraza. Z dużym prawdopodobieństwem brzymi ona tak: "zamykam was na
zewnątrz". A oto pełna rekonstrukcja (wyrazy wyspacjowane zostały odczytane
bezpośrednio z bloku):

    z a m y k a m  w a s  n a  z e w n ą t r z
    i chowam się w  w i g w a m i e
    z kretonu
    obserwuję  t w a r z e

    z a m y k a m  w a s  n a  z e w n ą t r z
    czterech pokoi z kuchnią
    i chowam się do  u c h a

    z a m y k a m  w a s  n a  z e w n ą t r z
    w y d r ą ż o n e g o  d ę b u

    a.


Od razu zauważyłem, że mamy do czynienia z regułą magiczną związaną z
wariacjami przestrzennymi, stosowaną na demony trzeciego i drugiego stopnia
(pododne rezultaty daje zamykanie dżinów w butelkach, amforach lub innych
naczyniach). Ta reguła jest jednak bardziej wyrafinowana, a przez to
bardziej skuteczna. Postanowiłem więc poddać ją drobiazgowej analizie.
Podstawową sprawą jest ustalenie i rozgraniczenie dwóch przestrzeni:
pierwszej, wolnej od demonów, tzw. przestrzeni czystej oraz drugiej, w
której podejrzewamy występowanie demonów. Czynność tę opisuje górna część
reguły:

zamykam was [demony] na zewnątrz
i chowam się w wigwamie [wigwam, czyli weko-om-ut (w swoim domu) - dom to
opcjonalnie czysta przestrzeń]
z kretonu
obserwuję twarze

Dlaczego tak ważne jest obserwowanie "twarzy" demonów? Bowiem to jedyna
część ciała, która symbolizuje "uobecnienie się" żywiołu animicznego w
ciele. Stanowi również symbol promieniowania życia duchowego i wyraz
rozmaitych jego odcieni, może być z pewnością najdoskonalszym przejawem
świata widzialnego. Tylko uważna i wnikliwa obserwacja twarzy da nam
pewność, że mamy do czynienia właśnie z demonami.
Środkowa część reguły odnosi się do powolnego zawężania przestrzeni:

zamykam was [demony] na zewnątrz
czterech pokoi z kuchnią [też dom]
i chowam się do ucha

Demony, gdy tylko zorientują się, że zostały "zamknięte" w pewnej
przestrzeni (chociażby ogromnej), próbują natychmiast opanować rejony tzw.
czystej przestrzeni (czyli pojawić się tam, gdzie ich jeszcze nie było).
Otwieramy więc przestrzeń domu, zamykając je tam i tym sposobem oczyszczamy
całe "zewnętrze". Sami jednak musimy gdzieś ukryć się. Jednak ostatnia
linijka środkowej części reguły wydaje się być dość niejasna. Mity
kosmogoniczne i antropogeniczne opowiadają o kosmicznej praistocie, z której
stworzony został cały świat i człowiek. Ważną rolę w tych opisach spełniają
wszelkie otwory znajdujące się w ciele owej praistoty (w tym także uszy).
Chowanie się do ucha może więc oznaczać ukrycie się w miejscu swego rodzaju
(pra-) początku domu. Każdy bowiem dobrze "zorientowany" dom posiada
wyraźnie zaznaczony punkt rozpoczęcia jego budowy (wkopania kamienia
węgielnego, położenia pierwszej cegły itd.). Albo słowo "ucho" miało
wyzwolić w nas skojarzenie "wewnętrzne". A wtedy oznaczać to może ukrycie
się w innej dowolnej mniejszej zamkniętej przestrzeni znajdującej się w domu
(szafa, wersalka, skrzynia z pościelą)
Ostatnia część wieńczy regułę i podpowiada nam ostatni krok:

zamykam was [demony] na zewnątrz  [cały czas demony kuszone są ową
"zewnętrznością" - synonimem ogromych otwartych przestrzeni]
wydrążonego dębu

Dąb od niepamiętnych czasów uważany był za drzewo święte. W tradycjach
indoeuropejskich drzewo to poświęcone jest bogu ognia, władcy piorunów,
który jest też bogiem wojny (dębowe liście w odznaczeniach wojennych). Dęby
stają się świętym drzewem najwyższego boga, ponieważ często bywają rażone
gromem. Ten kontakt z boskim ogniem nadaje dębowi autentycznie sakralne
piętno. Dąb stał się więc drzewem epifanicznym, miejscem objawienia się
bóstwa. Do najsłynniejszych świętych dębów należą: dąb Zeusa w Dodonie, dąb
Jowisza Kapitolińskiego w Rzymie, dąb Donara w pobliżu Geisamru, święty dąb
Peruna u Słowian. Wystarczy więc teraz wyciągnąć uprzednio przygotowaną
dębową tykwę, wydrążąną gałąź lub fragment z wywierconym otworem i
wypowiedzieć frazę: "zamykam was na zewnątrz", by demony, kuszone kolejną
czystą przestrzenią wpadły w pułapkę. W kontakcie ze świętym dębem ulegają
dezintegracji fizycznej i psychicznej.

Spędziłem z przyjemnością kilka wieczorów nad odszyfrowaniem tej inskrypcji.
Pozdrawiam, Telik.

  Słupki tronowe
Na jednej z prelekcji profesora Słupeckiego w ramach konferencji o roli wojownika w dawnej społeczności, jaka w zeszłym roku akademickim odbywała się Warszawie ten temat był poruszony wśród wielu innych - zasadniczo najpewniej taką rolę pełnić mógł jakiś posąg bóstwa, zdanie to podtrzymuje Eliade w "Sacrum, mit, historia", Warszawa 1970. Jeśli chodzi o znaczenie samego pala to symbolika jest jasna i wspólna dla bardzo wielu kultur. Szerzej tą symbolikę opisałem kiedyś w referacie przygotowanym na zajęcia z etnologii:

Cytat: Magiczna i religijna rola przestrzeni – granice sacrum i profanum

Przestrzeń nie jest jednorodna - istnieje obszar święty - jedyny rzeczywisty, istniejący realnie, otoczony bezkształtem nieuświęconym. To rozdarcie pozwala ustanowić punkt centralny - dzieło hierofanii. Oczywiście człowiek religijny stara się sam siebie umieścić w centrum świata. Dla doświadczenia świeckiego przestrzeń jest jednorodna i neutralna, nie istnieje pęknięcie dzielące na sferę sacrum i profanum - przy czym nie istnieje świeckość w stanie czystym. Przestrzeń jest względna - składa się z miejsc mniej lub bardziej neutralnych. U człowieka religijnego granice są bardzo wyraźne - rytuały przejścia, próg kaplicy lub domu, magiczny krąg oddzielają dwie sfery. W sferze sacrum następuje łączność z niebem (w przypadku szamanizmu również z piekłem - ale znów nie w naszym rozumieniu).

Znak - to nośnik treści religijnych, nieodparty, jednoznaczny - wprowadza porządek i element absolutny, wyznacza jednoznaczny kierunek działania. Gdy znak sam się nie pojawia - prowokuje się go np. przez wróżby. Człowiek religijny chce żyć w sacrum - jedynej dla niego rzeczywistości obiektywnej, opiera się względności i złudzie. Dodać należy, że to dzieło boże, a nie człowiek uświęca przestrzeń - człowiek jedynie czyta znaki lub jest ziemskim narzędziem boga.

Rozróżnienie jest bardzo silne – „kosmos” – „chaos” stoją na dwóch jego biegunach. To pierwsze to porządek, struktura, my i okolica, to drugie jest miejscem „gdzie żyją smoki” (bardzo często utożsamiane ze złem, chaosem i pierwotnością - ten stwór jest w micie kosmogenicznym pokonywany przez boga stworzyciela lub bohatera. Często to z ciała zabitego potwora powstaje świat - Marduk zabija Tiamat, Jahwe zabija Rahab itd.) - potwory, demon, przedwieczni (u Lovercrafta), obcy (uważani czasem za współczesny odpowiednik dawniejszych demonów napastujących ludzi np. sukuby i inkuby).

Świat można poszerzać (bo to co nie jest naszym światem nie jest wogóle światem) - wznosząc ołtarz lub świątynie (powszechnie kiedyś wierzono, ze dźwięk dzwonów odpędza demony). Dzieło poszerzania ma swój wzorzec - mit kosmogeniczny, rytuał tworzenia zwykle odbywał się na podobieństwo tego mitu, albo polegał na przenoszeniu elementu „świata” do chaosu i budowania wokół niego; np. gdy kolonizowano Islandię, pierwsi przybysze wyrzucili za burtę statku słup z wizerunkami bogów i osiedlili się tam gdzie słup ten wylądował, tam go wkopali w ziemię i na owym „kamieniu węgielnym” założyli dom. Często taki słup był modelem świata - axis mundi - łączącą wszystkie sfery od podziemi piekieł po niebiosa (czasem, jak u australijskich Achilpów) przywiązanie do słupa było tak mocne, że ciągle powinien być przy nich obecny, a utrata go powodowała śmierć. Równie rozpowszechniona była wiara iż taką osią świata jest drzewo (kłania się tu dzisiejszy zwyczaj sadzenia drzewa które ma coś upamiętniać).

Te osie i drzewa miały kluczowe znaczenie w szamanizmie stanowiąc drabinę (tu należy przypomnieć biblijną drabinę Jakubową) po której szaman (czyli dosłownie „wędrowiec między światami”) podróżował. Wokół tego centralnego axis mundi istnieje cały nasz świat. Innym rodzajem środka świata są np. święte góry, święte miasta, sanktuaria itp. W skali mikro często dom był małą świątynią (jurta jest tu idealnym przykładem ze względu na kształt i konstrukcję), gdzie celebransem była głowa rodu.
Dodatkowo domy, świątynie i osiedla najczęściej stanowiły imago mundi - obraz świata lub mitów (Jerozolima ziemska miała np. być tylko nieudolnym odwzorowaniem Jerozolimy niebieskiej stworzonej zaraz na początku świata - jej wizerunek znajduje się na bardzo dużej liczbie amuletów magicznych ze średniowiecza i czasów późniejszych).

Konsekracji przestrzeni zwykła towarzyszyć ofiara - bardzo często krwawa (co wiąże się z mitami o zabijaniu potworów). Na koniec warto podkreślić, że praktycznie we wszystkich kulturach archaicznych (i nie tylko - gotycka katedra na pewno archaiczna nie jest, a jej symbolika i strzelista forma ma jednoznaczne przesłanie), siedziba i świątynia mają aspekt symboliczny, stanowią szczególny obszar świata. Siedziba nie jest tam wyłącznie „machiną do mieszkania”. Pozostałością dawnych obrzędów w naszej codziennej rzeczywistości są uroczystości związane z otwieraniem nowych obiektów (np. przecinanie wstęgi - symbolicznej granicy) a nawet hałaśliwe parapetówki (gdyż hałas często uważano za element niezbędny do odstraszania złych duchów, egzorcyzmowania miejsc - połączone z libacją - dawniej na cześć bogów) stanowiące rodzaj święta.

Z powyższych dywagacji, jak stwierdził Eliade, wynika kilka wniosków:
- świat daje się ująć jako świat, jako kosmos, o tyle, o ile objawia się jako świat święty. Tylko świat święty istnieje naprawdę. Przestrzeń świecka dla człowieka religijnego reprezentuje absolutny niebyt,
- tęsknota religijna wyraża chęć życia w kosmosie czystym i świętym, takim, jakim był na początku, gdy wyszedł z rąk stwórcy.
[moderator] Jaro: W celu poprawy czytelności treść referatu wydzieliłem z tekstu w formie cytatu.
 



Mity greckie jan parandowski
Mity greckie inscenizacje
Mity Wandy Markowskiej
Mity grackie
mity o zdrowiu
Mity starożytne
Mity Tytani
miniserstwo Edukacji Narodowej
MKS download prvpl
miłosne wiersze po rosyjsku
Minimalne wynagrodzenie w Anglii
Mini Misio
Mini Italia
ministerswo Obrony Narodowej
Mini Pool
  • julia;pastrana
  • caribbean world nabeul oo kiedy dziaB3ajB1
  • schippers van de kameleon 2
  • zarobki w 1988r
  • wyspy mist
  • kod rejestracyjny do pandy
  • wadcy much-youtube
  • renta wypadkowa zawodow
  • agatka zdjecia grononet